niedziela, 2 czerwca 2013

#01: opętanie

O ile piękniej jest popaść w słodkie szaleństwo. O ile piękniej zaczyna wszystko wyglądać, gdy cały świat skąpany jest w brzmieniu ludu, tak daleko wspominającego wieki, a nie momenty. Tańcz przy mnie i nie oglądaj się na boki. Patrz mi głęboko w oczy i poczuj wolność, która przeze mnie bije tylko przez Ciebie. Dałaś mi tę wolność. Chcę się nią karmić, i bez względu na wszystko, nie szukać ucieczki. Niech wszystko obok pędzi, tylko Ty zostań tutaj w tańcu makabry. Idź ze mną ręka w rękę. Nie musimy nic, co robi cała reszta. O ile piękniej wyglądasz, gdy wiem, że w końcu jesteś czysto swoja. Nieskazitelna, prawdziwa i wolna. I spozieraj na mnie, tak jak to robisz, spod głowy - nie uśmiechaj się, ale czytaj wszystko co mam do powiedzenia jednym spojrzeniem. Bądź wolna. Nie chcę Cię skrzywdzić. Chcę oszaleć z Tobą, bo już oszaleliśmy. Marazm szaleństwa skąpany w muzyce ludu. Tej jednej, która żyje naprawdę. I dla Tej Jednej, dla której żyję i ja. Nic więcej nie musi się liczyć. Złap mnie ponownie za dłoń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz